Destiny 2 na PC – beta, która zniechęca

Pokażmy ochłap i powiedzmy „nasza gra będzie taka, ale lepsza”.

Doskonale rozumiem, że ideą wypuszczenia wersji beta nie jest (przede wszystkim) zachęcenie kogokolwiek do zakupu gry. Główną rolę odgrywają w trakcie takich testów kwestie techniczne – czy serwery wytrzymują, czy gra się nie sypie, czy po wciśnięciu spacji każdy gracz na świecie wykonuje swoją postacią skok itd.

Niemniej jednak z całkowicie marketingowego punktu widzenia wypuszczenie w świat słabej wersji beta byłoby przecież strzałem w stopę i wypadałoby chociaż przygotować taki kawałek kodu, który nie pozostawi złudzeń, że mamy do czynienia z naprawdę wielkim wydarzeniem. A czy tak jawi się Destiny 2 przez pryzmat dostępnej właśnie na PC wersji beta?

No… nie bardzo.

Mam wrażenie, że twórcy z Bungie bardzo do serca wzięli sobie narzekania graczy i recenzentów z pierwszej odsłony na to, że fabuła – a raczej jej narracja – potraktowana jest nieco po omacku. I tak beta zaczyna się od solidnego fabularnego wstępu, w którym poznajemy głównego antagonistę i skutki jego pierwszych działań. Kilka walk i cutscenek później okazuje się, że w przeciągu jednego prostego prologu dowiedzieliśmy się więcej o historii w Destiny 2, niż przez pół pierwszej odsłony. Brawo, naprawdę nam zaimponowaliście. Ale… co z resztą?

No bo prócz pierwszej misji fabularnej, cała reszta cierpi na pustkę. Szturm dla trzech osób to przechodzenie przez niewykorzystane tereny w poszukiwaniu bossa i tylko jeden pamiętny moment (koparki kołowe w kopali… aj, jakie to piękne było!). Kontrola w PvP to z kolei niewielka, niezróżnicowana mapka bez grama wertykalnej zabawy (a przecież skaczemy tu i „latamy”, helou…) i może jedynie zupełnie nowy tryb, Odliczanie, przyciąga na dłuższą chwilę.

Nie jest jednak to wszystko winą samej mechaniki zabawy. Ta jest bowiem, podobnie, jak w jedynce, przednia. Beta jest jednak wykastrowana z najważniejszych elementów, które stanowią siłę Destiny – rozwoju postaci i zdobywania lepszego wyposażenia. Do policzenia dostępnych pukawek wystarczą palce obu dłoni. I to dla wszystkich trzech klas postaci. Nie lepiej jest z pancerzami, których statystyki dodatkowo nie różnią się pomiędzy sobą. A przecież nie każdy, nawet w mecie, będzie ubrany dokładnie tak samo i to chciałoby się poczuć już teraz. A tak, bardziej niż betę Destiny, przypomina to betę Quake Champions, gdzie odkrywamy tylko kolejne skórki, a wszystkie bronie mamy dostępne od razu.

No i gdzie Raidy? Trzysobowe Szturmy to fajna opcja, ale przecież to Raidy mają stanowić o przetrwaniu kooperacji w tej grze na długo po zakończeniu fabuły, prawda?

Activision nieustannie twierdzi, że Destiny 2 ma być swoistym „nowym początkiem”, zachęcając jednocześnie duże grono graczy (zwłaszcza pecetowców), którzy z oryginałem nie mają styczności. Tworzą jednak wersję beta dla tych, którzy doskonale wiedzą (bo grali w jedynkę), że w pełnej wersji będzie inaczej. Gdzie tu sens?

A czy coś pozytywnego z bety na PC wynika? Owszem – gra już teraz działa bez najmniejszych zarzutów. Zarówno w zabawie solo, jak i w multiplayerze nie dostrzegłem żadnych, najmniejszych nawet problemów z płynnością i stabilnością. Activision powinno zatrudnić ludzi z Bungie do prac nad Call of Duty, które w wersji pecetowej rokrocznie mają swoje humorki, a i o optymalizacji wiele dobrego w przypadku CoDów powiedzieć nie można. Niskie wymagania sprzętowe Destiny 2 jak najbardziej znalazły odzwierciedlenie w wersji testowej i oby w przypadku wszystkich pozostałych lokacji również udało się uniknąć spadków płynności.

I gdybym nie miał z tyłu głowy, że to beta, a nie demo (czyli testujemy technikalia, a nie reklamujemy grę), to po tym, co zobaczyłem, podchodziłbym do Destiny 2 z dużym dystansem. I chociaż jestem zły na to, co zobaczyłem, raczej nie wykreślę z kalendarza daty premiery gry. To już hype, czy po prostu rozum przeważa nad złością po becie?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s