Amazon pracuje nad własną platformą do grania w chmurze

Nadchodzi kolejna usługa do niewygodnego grania? Tym razem nie spisuję tego serwisu z góry na straty

Po paśmie niepowodzeń, Amazon przyspiesza tempo i poważniej inwestuje w gaming. Chyba stąd wziął nazwę kodową swojej platformy do cloud gamingu. Project Tempo – pod taką nazwą kryje się platforma, która prawdopodobnie też nie będzie miała sensu… ale czy na pewno? Google i ich Stadia udowodnili, że temat jest znacznie trudniejszy, niż się firmom BigTech może wydawać i do tej pory jedynie NVidia ma w miarę sensownie działający GeForce NOW. Czy zatem Tempo jest skazany na porażkę od samego początku? Tutaj już nie jestem tak pewny, ale muszę najpierw nakreślić szerszy obraz.

crucible prom

Potęga Amazona i wejście na rynek gier

Amazona każdy kojarzy głównie ze sklepów (nawet na naszej stronie go mamy) i postrzega jako wyzyskiwacza taniej siły roboczej oraz zabójcę eBay. Potęga Amazona i majątek Jeffa Bezosa nie wzięły się jednak tylko ze sklepu. Przede wszystkim, Amazon ma najlepiej rozwinięte usługi sieciowe, chmurowe i ogólnie masę rzeczy, które podtrzymują masę infrastruktury sieciowej praktycznie wszędzie. Amazon Web Services to jedna z ulubionych usług web-developerów i skutecznie walczy z Microsoft Azure czy Google. Do tego asystent głosowy Alexa jest najlepiej rozwiniętym na świecie i potrafi najwięcej. Amazon praktycznie przoduje w tych gałęziach technologii.

AWS logo

Jeszcze niedawno, Amazon miał bardzo niewiele wspólnego z grami. Niby Amazon Game Studio istnieje już ładnych kilka lat, to ich projekty były dość mizerne. Zmieniło się to kilka lat temu, gdy Amazon przejął Twitcha. Czy to wyszło serwisowi na lepsze czy gorsze – pozostawiam do oceny Wam. Nie mniej – Amazon ma dzięki temu obeznanie w społeczności graczy, a dane z Twitcha są najpewniej bezcenne. Niedawno, Amazon wszedł już na całego w gaming, restrukturyzując swoje studia i zakładając nowe oddziały AGS. Obecnie powstaje w nich kilka produkcji, z czego najbliżej premiery jest Crucible (sieciowy shooter) oraz MMORPG New World. Do czego zmierzam?

Sieciowe gry i sieciowe usługi… Mówi to coś Panu, Panie Ferdku?

Jeżeli moje domysły się kleją i informacje z New York Times są prawdziwe, to Amazon tworzy własną platformę streamowania gier, głównie dla własnych gier sieciowych. Czemu ma się przysłużyć taki zabieg? Pisałem o tym już przy gdybaniu na temat Stadii i pozwólcie, że się powtórzę. Stworzenie gry sieciowej (MMORPG albo jakiejkolwiek innej), która uruchomiona jest raz i tylko raz na serwerze (albo chmurze, jak kto woli) i jej obraz jest streamowany do graczy, daje ciekawe możliwości. Zupełnie inaczej w takim układzie będzie zachowywał się ping serwera i tick rate [tutaj sporo uciąłem, bo popłynąłem w techniczne szczegóły, które mało kogo obchodzą]. Porównajmy to do grania w lokalny multiplayer na konsoli albo PC, z tą różnicą że współdzielimy serwer a „telewizor” przesyła wszystkim jedynie obraz na odległość. I komputer jest nieporównywalnie potężniejszy.

new world

Co to nam ostatecznie da? Szczerze powiedziawszy – trudno to sobie wyobrazić a jeszcze trudniej przewidzieć. Amazon ma bezcenną bazę danych o graczach w postaci Twitcha. Operuje też najpotężniejszą infrastrukturą cloudową i ma przodujące w tym zakresie technologie. Na rynek gier, wszedł zakładając studia własne i zaczął od tworzenia sieciowych shooterów i MMORPG (New World, Lord of The Rings?). O ile te pierwsze gry raczej na pewno takie nie będą, to w przyszłości możemy dostać tytuły z mapami wielkości całych krajów, na których zmaga się jednocześnie kilkaset tysięcy graczy (o ile znajdą się chętni). I nie będzie to point&click, tylko np. FPS/TPP albo MMORPG z systemem walki, jaki znamy obecnie w slasherach. Potencjał naprawdę jest ogromny.

Tylko gdzie to Tempo? Jeszcze w tym roku… najpewniej

Amazon przesuwa na ten moment premierę swojego serwisu cloud-gamingowego, podobno ze względu na epidemię. Faktem jest, że uruchamianie takiej platformy w tym momencie mogłoby spowodować kompletną zapaść sieci (w Polsce raczej nie, ale takie USA mogłoby mieć problem), gdyż transmisje gier wymagają ogromnego transferu danych. Ale niewykluczone, że firma Bezosa czekała na ruchy Googla i uczą się na błędach Stadii. I zaraz może się pojawić słuszne pytanie – czemu Googla tak jadę a jestem entuzjastyczny na Amazona? Odpowiedź jest prosta – Amazon nie hype’uje swojej platformy. Nie widzimy co tydzień jakiegoś „inżyniera” albo twóry gier, który wychwala, jaka to ich niedziałająca jeszcze usługa jest super. Może jestem staroświecki, ale im więcej takiego marketingu, tym gorzej to coś odbieram. Jak reklamy w telewizji. Przykładem niech jest NVidia – GeForce Now nie miał nawet w połowie takiego marketingu jak Stadia, a okazał się usługą lepszą, tańszą i korzysta z niej więcej osób.

new world 222

Mam cichą nadzieję, że Amazon zrewolucjonizuje gry komputerowe i wprowadzi je na kompletnie nowy poziom. Tak, zdaję sobie sprawę, że to pewnie bardzo czcze marzenia i raczej Amazon pójdzie łatwą ścieżką, czyli wypuści Stadię 2.0 i będzie wciskał to każdemu jak popadnie. Tym artykuło-newsem chciałem bardziej nakreślić, jakie możliwości daje faktyczny cloud-gaming i na czym powinni się skupiać twórcy. Skupienie nie powinno polegać na przenoszeniu obecnych gier w chmurę, tylko na tworzeniu zupełnie odmiennych gier, specjalnie do grania w chmurze. Ale BigTech podąża raczej bezpiecznymi ścieżkami. I tak Google wykupuje sobie studia na wyłączność a Amazon… w sumie nie wiadomo co robi 🙂

Źródło: New York Times