Astral Chain pod ostrzałem negatywnych recenzji

Ludzie mają tak bardzo dość exclusive’ów, że obrywa się tytułom, które raczej na to nie zasługują. Tym razem dostało się Astral Chain – ekskluzywnemu tytułowi na Nintendo Switch.

Astral Chain to gra od studia Platinum Games, które dało światu Bayonettę, Vanquish, Metal Gear Rising czy bardzo ciepło przyjętą Nier: Automata. Za tworzenie Astral Chain odpowiadał nie byle kto a mianowicie ten sam lead designer, który “pilnował” Automaty oraz twórca Devil May Cry. Murowany hit i tak w rzeczywistości jest. Przynajmniej dla krytyków, których średnia ocen na Metacritic wynosi aż 87. Z tym że ocena graczy to już tylko 6,2. Znowu mamy przereklamowany tytuł? Raczej nie tym razem.

astralchain_c

Na samo słowo “exclusive” większości graczy nóż się w kieszeni otwiera. Astral Chain to tytuł ekskluzywny na Nintendo Switch i wygląda na to, że gra jest bombardowana negatywami właśnie z tego powodu. Uprzedzając – tak, widziałem, czytałem recenzje. Może ocena 87 jest trochę zbyt wysoka, ale na pewno nie jest to też tytuł na 6,2. Jeżeli ktoś się nie przebił przez początek może rzeczywiście odnieść wrażenie, że to gra na 7. Tyle, że Nier: Automata cechowało dokładnie to samo. Wiele recenzji (znaczy się tych jedynek) pojawiło się momentalnie po premierze i klasycznie nie wnoszą zbyt dużo. Tytuł nie dorównuje głębią Nier: Automata ani nie dogania DMC V pod kątem grywalności – to na pewno. Ale Astral Chain nie jest też grą średnio-dobrą, tylko plasuje się wyżej. Wiadomo – recenzja rzecz subiektywna, ale są aspekty, które są wspólne i te nie wskazują, że gra jest “ok”. To tytuł na pewno na ocenę w okolicach 80.

Jest się na co oburzać?

Wygląda na to, że niskie oceny to efekt oburzenia graczy na to, że Platinum Games stworzyło exclusive’a na Switcha. Tylko samo studio nigdzie nie przyznało, że od teraz pracuje wyłącznie dla Nintendo, a do tego nie jest to pierwsza gra, którą Platinum robi wyłącznie z Big N. Bayonetta 2, Star Fox i kilka innych tytułów już dawno były tworzone wyłącznie dla Nintendo. Wspomniane wcześniej Metal Gear Rising, Vanquish czy pierwsza Bayonetta też były exclusive’ami na PS3/4 i dopiero znacznie później je przeportowano. Studio działa zatem dalej tak, jak dotychczas. Gracze zdecydowanie przereagowali na słowo “ekskluzywny”, tylko czy możemy ich za to winić? Wszyscy znamy winnego, który odmienił postrzeganie tego słowa na coś wyłącznie negatywnego…

Źródło: TheGamer

Komenatrze