Była producent God of War poprowadzi studio, tworzące gry ekskluzywne na Stadię

No tak, jeśli coś się ludziom nie podoba, to trzeba ich jakoś do tego zmusić. Przynajmniej tak to wygląda w tym wypadku

Ehh, naprawdę nie chcę już pisać o Stadii, ale o tym chyba warto. Kilka dni temu wspomniałem, jak Stadia żłobi pieniędzy dla mniejszych studiów i twórców niezależnych. Przez to, że oferowane kwoty dla tych producentów są śmiesznie niskie, na Stadię obecnie jest tylko ok. 30 gier (ostatnio trafiła na nią seria Serious Sam). Zestawiając tamtą wiadomość z takimi ogłoszeniami jak obecne, gołym okiem widać, gdzie idzie lwia część pieniędzy. Stery studia, które jeszcze nie ma nazwy, obejmie Shannon Studstill – która do tej pory prowadziła projekty God of War (oraz kilka innych) w studiu Santa Monica. Tak, to w dużej mierze dzięki niej przygody Kratosa urosły do rangi legendarnej.

Widać teraz, dlaczego na Stadię jest tak mało gier – Google planuje zrobić sieć studiów, które będą robić gry tylko dla nich. I to dobrych gier, skoro wyławiają weteranów branży albo kupują całe firmy (jak np. Typhoon Studios ostatnio). A to kosztuje najpewniej absurdalne pieniądze. Do tego osoby takie jak Shannon muszą otrzymywać propozycje nie do odrzucenia. No bo jak inaczej wyjaśnić ten transfer? Na Stadię nie ma gier, baza graczy jest śmiesznie mała (co potwierdzają fora i różne statystyki) a projekt bije się z konkurencyjnymi xCloud, PS Now oraz GeForce Now (a najbardziej sam ze sobą). Do tego konkurencyjne usługi wyglądają i działają lepiej. I oferują znacznie przyjaźniejszy model biznesowy.

Google, po prostu przestań

Powiem szczerze i bez ogródek – polityka Googla jest obecnie gorsza niż Epic. Serio. Bo Epic przekupywał studia, sypał pieniędzmi ale przynajmniej nie wysysał z nich talentów. Ok, nikt nie kupił danej gry na Epic Game Store, po roku embargo zeszło i gracze mogą sobie kupić ją na Steamie, GoGu czy innym bazarze. Tutaj mamy do czynienia z wyławianiem utalentowanych osób i zatrudnianiem ich u siebie. I zaraz ktoś może napisać „No ale przecie to to samo co PlayStation robi” – tak, jasne. Tylko PlayStation w odróżnieniu od Stadii działa. Stadia nigdy nie będzie działać tak dobrze, jak stacjonarne urządzenia. Więcej – ŻADNA usługa grania w chmurze nie będzie działać tak dobrze, jak sprzęt, który stoi w domu. Zanim doczekamy się opóźnień poniżej 40ms między wciśnięciem guzika na padzie a reakcją na ekranie – nie będzie to komfortowe granie. I nie musicie wierzyć mi na słowo – testy są w Internecie i sami możecie też przetestować. Poniżej wrzucam zrzut z testu użytkownika na Reddicie oraz mój własny „Stadia test”, który z jakiegoś powodu wykrywa moje 500Mbps łącze jako 11.6Mbps i nie mogę grać w 4k… Oh welp ¯\_(ツ)_/¯

Stadia Latency lol