Dlaczego na Stadii jest tak mało gier? Bo Google nie płaci twórcom

Tak wynika z wypowiedzi developerów, którzy nie ukrywają że Google jest po prostu skąpe i oferuje śmieszne kwoty za uczestnictwo na platformie.

Wiecie, że od premiery Stadii stuknie zaraz 5 miesięcy? Zobaczmy, jaki jest jej obecny stan. Nadal brak większości z obiecanych funkcji, Stadia dostępna jest jedynie na Chromecasta i kilka modeli smartfonów, czary w postaci przewidywania graczy się nie zadziały a biblioteka zawiera zawrotne… 28 gier. Nie mam zielonego pojęcia, kto jest za to odpowiedzialny, ale mając za plecami największy konglomerat technologiczny, nie potrafię sobie wyobrazić, jak można doprowadzić Stadię do takiego stanu… Muszę przyznać, że jest to doprawdy na swój sposób imponujące.

stadia 5 new games

O tym, że ludzie stojący za Stadią kompletnie nie rozumieją graczy i ich potrzeb, możecie poczytać pod tym tagiem. Zastanawiające było jednak, dlaczego na Stadię jest tak mało gier. 28 tytułów po 5 miesiącach, to niewiele więcej niż Sony miało na premierę PS4 (21 gier). Dzięki artykułowi Business Insidera, już wiemy dlaczego tak się dzieje. BI przeprowadził wywiady z twórcami niezależnymi, którzy potwierdzili, że przedstawiciele Stadii się z nimi kontaktowali. I wszyscy zgodnie twierdzą – Google po prostu oferuje za mało pieniędzy. Jak mało? Konkretne liczby nie padły, ale jeżeli twórcy gier indie piszą że kwota „była tak mała, że nie była nawet częścią rozmowy” albo „motywacja pieniężna praktycznie u Stadii nie istnieje”, to oferta musiała być wręcz żałosna. I gdybym podpisywał się nazwiskiem pod Stadią, to bym się po prostu tego wstydził.

Stadia

Kilku twórców wypowiadało się nieco szerzej, podkreślając że inwestując w taki projekt należy wziąć pod uwagę nakład pracy związany z dostosowaniem gry na daną platformę oraz potencjalne zyski. Jak wszyscy wiemy, baza użytkowników Stadii jest tak mała, że developerzy nie zarobią tam na sprzedaży gier. Google powinno więc rekompensować twórcom niską bazę użytkowników, przynajmniej do czasu kiedy platforma będzie bardziej popularna. Nie mając argumentu w postaci bazy klientów i braku motywacji pieniężnej, mniejsi twórcy nie zawracają sobie nawet głowy projektem Aplhabetu.

Niestety, model biznesowy Stadii jest kuszący dla tych największych. Stadia sprzedaje gry w pełnej cenie, nie mając ku temu żadnych argumentów (a czasami drożej). Żaden Ubisoft, ani Activision nie przegapi okazji, żeby jeszcze raz sprzedać tą samą grę. Czy ten projekt ma nadal szanse? Jasne, że tak – udowodniła to NVIDIA ze swoim GeForce Now. Stadia jest po prostu na siłę stworzonym systemem, wciskającym nam masę rozwiązań, których nikt nie chce. Zobaczymy, jak długo Google będzie jeszcze podtrzymywać Stadię przy życiu na kroplówce. Im szybciej to padnie, tym lepiej.

Źródło: Business Insider