Do Piachu Master List – lista gier, które okazały się niewypałami

Wiele na rynku gier, które spotkały swój kres przedwcześnie… ale często zasłużenie. Oto nasza pierwsza lista – Do Piachu Master List, czyli Gramageddonowy ranking największych niewypałów w branży gier wideo. Listę będziemy w przyszłości aktualizować. Tworząc ją, oczywiście kierowaliśmy się jedynie naszymi własnymi wytycznymi i nie musicie brać tej listy jako wyroczni.

Zasady – czym się kierujemy, tworząc listę:
  • Lista powstaje głównie z myślą o grach sieciowych; głównie dlatego, że łatwo określić faktyczny wynik takiej gry i przebieg jej życia oraz określić moment jej rzeczywistej śmierci.
  • Na listę mogą wskoczyć zarówno gry, które nigdy nie zdobyły popularności, jak i takie, z których wyjątkowo szybko odeszli gracze.
  • Liczymy jedynie okres, kiedy gra była wydana jako gotowa i “live” – nie bierzemy pod uwagę early access i otwartych/zamkniętych beta testów. Będą wyjątki od tej reguły, ale jest to mocno uzależnione od poszczególnej gry.
  • Im więcej wpadek i faili dookoła gry (zamknięcie studia, masowe zwolnienia, etc.), tym większa szansa, że pojawi się na liście.
  • Pod uwagę bierzemy jedynie nieco głośniejsze tytuły. Nie będziemy tu spisywać każdego paszkwila, jaki wyszedł.
  • Nie sięgamy przesadnie daleko w przeszłość, inaczej lista nie będzie mieć końca.
  • Zdecydowaliśmy, że wrzucimy też wyjątkowe niewypały nie tylko gier sieciowych, ale i takie, które wyjątkowo słabo się sprzedały. Szczególnie te najmocniej hype’owane. W tym celu dodaliśmy akapit “Wyróżnione pozycje ‘Do Piachu Master List’ – najsłabsza sprzedaż”.

Do Piachu Master List

1. Disintegration

disintegration splash

Często to słyszymy: “nowe studio złożone z weteranów branży, pracującymi niegdyś nad Halo, Destiny oraz w Blizzard, tworzy nowy, ambitny projekt”. Odnoszę wrażenie, że każdy stażysta, pracujący dla jakiegoś większego studia właśnie w ten sposób się reklamuje. Dokładnie tak zapowiadano też grę-widmo: Disintegration, która wyglądała nawet ładnie, ale bez szału. Największym jej problemem była… ona sama. Do tej pory nie jestem pewien, o co w tej grze chodziło i jak się w nią grało. Zaprezentowano ją na kilku eventach, ale na tym w zasadzie koniec. W połączeniu z mizernym marketingiem zaowocowało to wyjątkowo szybkim pójściem do piachu – zaledwie 3 miesiące po premierze. Twórcy nie próbowali jej nawet ratować. Otrzymuje ona symboliczny numer jeden na tej liście, jako najkrócej żyjąca gra sieciowa, w którą zagrało najmniej osób i która była jednocześnie pełnoprawną, pełno-budżetową grą.

2. Crucible

crucible prom

Jest to ewidentnie jeden z faworytów tej listy. Miejsce drugie zajmuje tylko dlatego, że twórcy przynajmniej starali się jakkolwiek Tygiel uratować. Na początku wycinano mniej popularne tryby aby zaradzić problemom z matchmakingiem, potem wycofano ją do bety, ale ostatecznie projekt bezlitośnie pochowano – w niecałe 5 miesięcy po premierze. Przynajmniej nie próbowano gry utrzymywać sztucznie przy życiu. Twórcy – Relentless Studios, zostali oddelegowani do pracy nad innymi grami Amazonu i nie wiadomo, czy kiedykolwiek stworzą jeszcze samodzielną grę. Więcej o Crucible po tym tagiem.

3. Anthem

Anthem

Trudno o lepszy przykład gry z segmentu AAA, który nie wypalił, chociaż w teorii ta gra nadal żyje. No właśnie – w teorii, bo bardziej trafnym określeniem będzie tu “limbo”. W Anthem najpewniej gra jedynie jakaś zapalona grupka i pewnie sami twórcy, którzy próbują znaleźć i wykorzystać ponownie lepsze elementy gry. Gdyby nie kroplówka EA i konieczność trzymania jej przy życiu (bo na marketing poszła góra pieniędzy), to tytuł już dawno by nie żył. Do tego masa kontrowersji wokół produkcji, zwolnienia w tle i nieporozumienia EA z BioWare… Jest o czym pisać. Niemniej – Anthem zdecydowanie zasługuje na trzecie miejsce na tej liście.

4. Darwin Project

darwin project scr steam

Darwin Project przeżył w wersji finalnej ok. pół roku. To dość osobliwy przypadek – gra była nawet popularna w becie, jednak studio nie potrafiło poprawić wielu bolączek, aż tytuł ostatecznie został pogrzebany. Więcej o Projekcie Darwina w tym wpisie.

5. Lawbreakers i Radical Heights

lawbreakers radical heights

Wręcz legendarne klapy, sygnowane nazwiskiem Cliffa Bleszinskiego, które pociągnęły całe jego studio na dno. Lawbreakers i Radical Heights stały się numerem jeden na listach “Get woke, go broke” – co sam Cliff przyznał, o czym pisaliśmy tutaj. Ale bądźmy szczerzy – to był jedynie jeden z wielu aspektów, które pogrzebały te tytuły. Lawbreakers utrzymał się jakimś cudem ponad rok, zanim serwery zostały wyłączone. Natomiast Radical Heights (w którym Cliff totalnie popłynął) przeżył oficjalnie zaledwie miesiąc – od premiery do zamknięcia studia. Gra jednak działała jeszcze jakiś czas po zamknięciu studia, więc trudno określić jej dokładną datę śmierci.

6. Battleborn

battleborn

Gearbox bardzo chce w gry sieciowe. Nie zawsze im to wychodzi, a najlepszym tego przykładem był FPS Battleborn, który dostał łatkę “Overwatcha dla biedaków”. Tytuł miał wiele trybów, postaci i nawet pełnoprawną kampanię w coopie, jednak bardzo nieprzemawiająca stylistyka, bliska premiera Overwatcha oraz brak ukierunkowania samej gry (która nie wiedziała, czym chce być) spowodowały, że gracze szybko od niej odeszli. Tytuł miał premierę w 2016 roku, jednak ilość graczy od bardzo dawna była znikoma. Gearbox zdecydował o jej ostatecznym zamknięciu i wyłączeniu serwerów w 2021 roku. Więcej tutaj.

7. Marvel’s Avengers

W momencie pisania, Marvel’s Avengers istnieje na rynku zaledwie kilka miesięcy, ale już możemy uznać tę grę za klapę. Ostatnie sprawozdanie finansowe Square Enix wykazało, że gra-która-nie-może-nie-wypalić straciła 50mln $ i zagroziła istnieniu Crystal Dynamics oraz Eidos-Montreal. Wszyscy chcą dobrej gry z superbohaterami Marvela, jednak nikt nie chce bezmózgiego lootera z superbohaterami. Jest to niejako karma dla studia Eidos, które porzuciło serię Deus Ex, bo podobno im się zbyt dobrze nie sprzedała. Ciekawi nas, jak w takim razie wygląda sprzedaż Avengers 😉 Dokładniejszy wpis o konwulsjach Marvel’s Avengers.

8. The Culling

the culling

Gdybyśmy mieli przyznawać na tej liście jakieś wyróżnienia, to zdecydowanie The Culling by takowe otrzymało. Najpewniej za największe pośmiewisko. Historia tej pseudo-gry nadaje się na spory artykuł, ale musicie zadowolić się tym wpisem. Jest to istny tytuł-zombie i dokładnie jak zombie skończył. Gra pierwotnie była wydana w 2017 roku i radziła sobie nieźle. Potem wydano sequel (w 2018) i go wycofano niemal natychmiast, natomiast pierwszą część jeszcze chwilę podtrzymywano, by zamknąć ją w 2019 roku. Twórcy zdecydowali się wydać podrasowaną dwójkę pod nazwą jedynki jeszcze raz i… liczyć sobie za nią plan abonamentowy. Jest to istna komedia, dlatego polecamy przeczytać podlinkowany wpis. Obecnie w The Culling na Steam gra 0 graczy (słownie, ZERO), ale oficjalnie jeszcze nie została wyłączona.

9. Rocket Arena

Gra, która powinna zdobyć wyróżnienie jako najbardziej “dla nikogo”. Obszernie na jej temat pisał Seraf, więc odsyłam do wpisu. Rocket Arena bardzo szybko zmieniła model na f2p, jednak jej mikroskopijna baza graczy sugeruje, że tylko czas dzieli ją od oficjalnego ogłoszenia zgonu. Gdyby nie silna kroplówka EA, to tytuł najpewniej dawno by gryzł ziemię.

10. Paragon

paragon promo scre

Przepięknie wyglądająca na swoje czasy, darmowa MOBA z trzeciej osoby od Epic Games. Nie licząc bety – przetrwała niecałe 2 lata (od sierpnia 2016 do kwietnia 2018). Duch Paragonu jednak żyje nadal – Epic udostępnił assety z tej gry za darmo i na jej zwłokach powstają nowe gry. Stąd też ostatnie miejsce w pierwszej dziesiątce tej listy.

11. Pagan Online

pagan online splash

Próba wejścia Wargamingu do smacznego świata hack&slashy, gdzie co sezon grupka ludzi wywala niemałe pieniążki. Niestety, mało satysfakcjonujący gameplay i masa niedopracowanych elementów sprawiła, że Pagan Online ostatecznie stał się ‘offline’. Więcej w tym wpisie.

12. Wildstar

wildstar cover

Chyba jedyny tytuł na tej liście, którego faktycznie i z całego serca mi szkoda. Na mojej półce nadal stoi pudełkowa wersja Wildstara. Stworzona przez byłych pracowników Blizzarda, którzy założyli Carbine Studios pod skrzydłem speców od MMO – NCSoft. Na tamte czasy, ta gra miała fantastyczny system walki, masę klas i ras, ciekawy i wciągający świat oraz setting. Niestety, grę męczył przede wszystkim brak zawartości po zdobyciu max lvl oraz zdecydowanie zbyt wysoki próg wejścia na ostatnie serie raidów. Twórcy zbyt długo reagowali na zgłaszane problemy, przez co gracze zaczęli od Dzikiej Gwiazdy odchodzić. Dlaczego tak się stało?

wildstar scr

Problemem był sam Carbine, który miotał się głównie sam ze sobą – raz twierdzili, że nie chcą casuali, z innej strony próbowali przemówić do ludzi, którzy w tę grę nigdy nie grali (stąd często widnieje ona na “Get Woke, Go Broke” listach) i skupiano się na pierdołach, jak np. odseksualizowywaniu postaci (serio, ktoś stwierdził że kreskówkowe postacie z WL są zbyt seksowne…) i zamiast naprawiać grę, albo dodawać nową zawartość, studio poświęcało zasoby i (przede wszystkim) bardzo cenny czas na kompletnie nieistotne aspekty. W międzyczasie wręcz desperacko (i bardzo nieumiejętnie) próbowano ratować tytuł – przeszedł na free to play, kolejno scalono serwery, aż ostatecznie całkowicie ją wyłączono. Jest to też najstarsza gra z zestawienia – wyszła w 2014 roku, zakończyła żywot w 2018, jednak baza graczy była tak skromna, że w rzeczywistości umarła znacznie wcześniej.

13. Evolve

evolve monster stage

Dość mocno reklamowana gra, w której jedna osoba wciela się w potwora, naprzeciwko którego staje 4 osobowy zespół. Koncept ciekawy, jednak nie przemówił do zbyt wielkiej rzeszy graczy. Gra została wydana w 2015 roku i wydawca (2K Games) zamknął ją w 2018 roku. Evolve nigdy nie stał się zbyt popularny i wszyscy szybko o nim zapomnieli.

14. Battlefield V

BFV into the jungle

Tytuł, którego z jednej strony mi szkoda (bo to naprawdę dobra, sieciowa strzelanka), a z drugiej – twórcy dostali dokładnie to, czego sobie zażyczyli. Fatalny marketing, kłótnie szefa DICE z fanami serii oraz skręt w niechcianym kierunku spowodowały, że gra wyjątkowo słabo się spisała. Sytuację nieco podratowało udostępnienie jej w tańszym pakiecie Origin Access, ale i to nie wystarczyło na dłuższą metę. W efekcie, Battlefield V który miał być wspierany latami, otrzymał ostatni dodatek 29 kwietnia tego roku i prace nad nim zakończono. Mimo tego, serwery nadal są uruchomione, ale nawet Sony woli promować Battlefield 1 na PlayStation 5, niż omawianą piątkę.

15. Torchlight III

torchlight 3 switch

Nie minął nawet miesiąc od premiery, a już wrzucamy trzeciego Torchlighta na listę “Do Piachu…”. Powód jest bardzo prosty – zamiast wzorować się na PoE czy Diablo II/III i dorzucić więcej tego, za co Torchlighta lubiano, postanowiono chyba skopiować Pagan Online. Efekt do przewidzenia – baza graczy już krąży gdzieś około 500 osób średnio/dobę. Więcej pod tym wpisem.

W drodze na listę:

Hyper Scape – brakuje nam jeszcze oficjalnych danych, ale gra jest na dobrej drodze do kolejnej pozycji na liście. Twórcy już pracują nad overhaul’em i naprawą największych bolączek gry, więc dajemy im jeszcze szansę.

Fallout 76 – wyjątkowo osobliwa sprawa. Wszyscy wiemy, jak niemiłosiernie zbugowany i słaby jest to tytuł, ale Bethesda cały czas nad nim pracuje i wypuszcza nową zawartość. Wstrzymaliśmy wrzucenie go na tę listę, gdyż ma spore szanse na dość udany comeback (dla których najpewniej powstanie osobny artykuł lub lista).

Last Oasis – jeżeli drugi sezon nie wypali tak samo jak pierwszy, to wrzucimy go na listę.

Wyróżnione pozycje “Do Piachu Master List” – najsłabsza sprzedaż

Jako że nie tylko w grach sieciowych występują spektakularne porażki, postanowiliśmy wyróżnić kilka pozycji, które zdecydowanie zasługują na wyróżnienie. W grach single-player albo z symbolicznym multiplayerem, nie da się dokładnie określić momentu “Do Piachu”, ale za całokształt na pewno należy się wzmianka. Tę listę wkrótce jeszcze uzupełnimy.

Mass Effect: Andromeda

ME Andromeda

Na temat Andromedy napisano i nagrano bardzo wiele. Nie będziemy się tu więcej na jej temat rozpisywać. Wystarczy, że porażka Andromedy pociągnęła za sobą BioWare Montreal oraz zagroziło istnieniu BioWare jako całości. Jakimś cudem EA nadal wydaje się w BioWare wierzyć (albo wywalono na nich zbyt dużo pieniędzy) i studio nadal istnieje. Dość powiedzieć, że kolejne… ‘dzieło’ BioWare to Anthem, który poradził sobie bardzo podobnie do Andromedy.

Pillars of Eternity II

pillars of eternity ii deadfire

Trudno uwierzyć, że Obsidian tak słabo wypadł z Pillarsami II. Gdyby nie pomoc Microsoftu (który ostatecznie przejął Obsidian), to studio już by nie istniało. Tak, tutaj główne skrzypce zagrało pchanie ideologii do gry, zamiast skupienie się na dobrym scenariuszu, postaciach oraz gameplayu. Grę zmiótł też Divinity: Original Sin 2, który jest oceniany jako jedna z najlepszych gier RPG. Różne raporty donosiły, że Pillarsów II sprzedało się niewiele ponad 100 tysięcy kopii.

Dishonored 2

dishonored 2

Po bardzo ciepło przyjętej jedynce, dwójka okazałą się być kompletnym niewypałem. Jest to też jeden z lepszych przykładów, że recenzje nie zawsze pokrywają się z upodobaniami graczy. Dziennikarze ocenili ją bardzo wysoko, jednak dwójka sprzedała się dość słabo. Zarzucano jej głównie monotonię oraz marną historię i wyjątkowo miałkie postacie. Tytuł, który sprawił, że franczyza trafiła do zamrażarki, a Arkane Studios musiało stworzyć grę pod nową marką – Deathloop. Który wygląda jak coś, co mogło być początkowo Dishonored 3.

Piach sięga bardzo głęboko – lista będzie aktualizowana

Jeżeli według Was ominęliśmy jakąś grę, albo uważacie że któraś jest tu niezasłużenie – dajcie nam znać w komentarzach. A jeśli chcecie więcej rankingów i list – nie martwcie się. Podobne mamy już w planach 😉

Szukasz prezentu? Sprawdź smartfony Motorola:

Motorola Moto G9 Plus

Motorola Moto G9 Play

Motorola Moto E7 Plus

Komenatrze