DOOM: Eternal na Stadii nie powala

DOOM Eternal jest jedną z najlepszych premier tego roku i kandydatem na FPS, a niektórzy nawet sądzą że i grę roku. Ma ona też swoją wersję na Google Stadia, którą pod lupę wzięła ekipa Digital Foundry

idSoftware i Bethesda (dokładnie to dział wydawniczy ZeniMax Media) to kompletne przeciwieństwa. Niestety, ten drugi jest właścicielem i wydawcą pierwszego, więc ten pierwszy z tego powodu cierpi. DOOM Eternal jest grą rewelacyjną – bez lootboxów, mikropłatności i perfekcyjnie wpasowuje się w wymagania zarówno starych wyjadaczy, jak i obecnych, młodszych graczy. Jak wszyscy wiemy, Bethesda wycofała swoje gry z usługi GeForce Now i chyba nikt nie ma złudzeń, dlaczego. Po prostu lepiej jest sprzedać grę na upośledzonej Stadii, by potem sprzedać ją jeszcze raz na PC albo konsolę, gdy jakość i lag nie będą dla gracza zadowalające. Idealny model dla zbyt chciwych firm. Niestety, nie mamy zatem możliwości porównania działania Eternala na Stadii i GeForce Now. Ale do Xboxa już można to zrobić.

Jakoś ta Stadia działa… ale nigdy nie będzie działać dobrze

 

DOOM Eternal podobno miał działać w 4K 60 FPS na Stadii. Podobno, bo ekipa Digital Foundry przetestowała dokładnie Eternala i gra prezentuje co najwyżej jakość z Xbox One S. Tak, nie Xbox One X, tylko S. Fakt, rozdzielczość dorównuje tej z X, ale ustawienia detali i szczegółów już są dość widocznie zbite. Dodatkowo, wersja na „granie w chmurze” od Google ma kilka innych ustępstw, jak np. zablokowany FOV, brak efektu filmowego ziarna, do tego da się zauważyć spadki jakości wynikające z kompresji. Ale pomijając już obraz, Stadia nadal ma problem z opóźnieniami. I jak już pisałem to wiele, wiele razy – jest to problem nie do obejścia. Nawet przy wprowadzeniu 5G do użytku. Wynika on z czystej fizyki – na dzień dobry mamy ok 30ms opóźnienia do TV, zanim jednak input lag przejdzie przez HDMI, nasze polecenie z kontrolera musi trafić do serwera, tam wykonać operację, wrócić i dopiero być wyświetlone. Na filmie powyżej, ekipa DF dokładnie opisuje i prezentuje, jak wielka jest to różnica w okolicach 9 minuty filmu.

Nie zrozumcie mnie źle – tym razem to nie jest hejt na Stadię

doom eternal stadia xbx compar

Bo jakbym źle nie nazywał tej usługi, to tym razem trzeba przyznać, że gra działa. Wygląda ok i nie ma większych problemów. Spadki FPS są bardzo sporadyczne, kompresja też wydaje się znośna. Trudno jednak jest nazwać granie na niej „komfortowym”. Widać na filmie jak tester się męczy okropnie z opóźnieniem – czasem zatrzyma się na ścianie, często nie trafia, etc. Problemem jest czarowanie zespołu Stadii o niemożliwych funkcjach ich „wirtualnej konsoli”. Jak wykazują testy, Googlowi nadal nie udało się przeskoczyć ograniczeń laga. I najpewniej nigdy się nie uda. Stadia powinna być od początku do końca usługą, na której możemy pograć w gierki mobile’owe, albo tytuły wymagające wolniejszego czasu reakcji – przygodówek, RPG albo jakichś indyków. Pchanie do niej FPS albo wyścigówek na siłę naprawdę nie ma sensu i po prostu nie może się udać. Żeby nie było – jestem pewny, że na GeForce NOW efekt byłby bardzo podobny, nie oszukujmy się. Ktoś to musi wreszcie przyznać – cloud gaming nie nadaje się do dynamicznych gier. Koniec, kropka.

Źródło: DigitalFoundry