Epic Flesz – co nowego w naszym ulubionym sklepie?

Chyba zrobię z tematu Epic Games Store regularną, cotygodniową serię newsów. W tym tygodniu było mega ciekawie i śmiesznie-smutno. Pieniążki niektórym uderzają do głowy a sam EGS nie przestaje tonąć w krytyce i swoich bredniach. Jedziemy z tematem.
Ooblets i komnata pieniędzy

Twórcy Ooblets, studio Glumberland, postradali zmysły od dofinansowania za wyłączność na platformie Epic Games Store. Bo inaczej nie da się wyjaśnić zachowania twórców. Na początku pojawił się naprawdę OBSZERNY artykuł na stronie gry, wyjaśniający czemu Epic jest fajny. I tak, dobrze się domyślacie – napisali tam dokładnie to samo, czym karmią nas inni twórcy, decydujący się na wyłączność w sklepie Epic. Mam dziwne wrażenie, że Epic ma przygotowany skrypt, który daje wszystkim twórcom i jednym z warunków wyłączności jest publikacja tego tekstu. Wszystkie z nich to dosłownie kopiuj-wklej, ale twórcy Ooblets poszli o krok dalej. Bo oczywistym było, że taka decyzja spotka się z negatywną reakcją graczy. Sam post na stronie spełnia w 100% definicję “cringy”, próbując być zabawnym i pisząc np. że zamiast mieć pretensje o wyłączność, to mamy poważniejsze problemy, jak globalne ocieplenie… naprawdę polecam przeczytać całość. Twórcy zdecydowali się też dosłownie atakować krytycznych graczy. Zamieszczają naprawdę niesmaczne komentarze na swoim Twitterze pod adresem krytyków. Pojawiły się też screenshoty z prowadzonego przez nich Discorda. Jak widać, niektórym wystarczy trochę grosza, aby kompletnie stracić kontakt z rzeczywistością. Szczególnie, że Ooblets to raczej niszowa gra edukacyjna dla dzieci, a twórcy zachowują się jakby chodziło o tytuł AAA. Poniżej zrzut z ciekawej reakcji twórcy, który zajmuje się tworzeniem gier dla dzieci. Tak ku przestrodze

ooblets discord

ooblets discord 2

 

Epic odmawia publikacji gier w swoim sklepie, bo nie chcą być exclusivem, inni twórcy odmawiają Epicowi

Jednym z argumentów Epic odnośnie swoich działań jest bycie “pro-developerskim”. Jak weryfikuje rzeczywistość, jest to totalna bzdura. EGS jest zainteresowany tylko i wyłącznie na tytułach, które budzą jakiekolwiek zainteresowanie (najlepiej na Kickstarterze) i nie chce słyszeć o możliwości sprzedaży gry poza sklepem Epic.

Pojawia się coraz więcej doniesień o tym, że Epic Games Store odmawia twórcom publikacji gry w ich sklepie, tylko ze względu na to, że nie chcą być tytułami ekskluzywnymi. Otwarcie na Twitterze napisali o tym twórcy skateBIRD oraz kilku innych gier. Chyba najlepiej podsumowuje to ten komentarz:

Ale działa to też w drugą stronę. W sieci pojawia się coraz więcej doniesień o tym, że wielu wydawców po prostu odmawia Epic Games Store. Pokazuje to, jak agresywnie działa Epic, próbując wykupić tyle tytułów, ile tylko się da. Na szczęście, developerzy coraz częściej zdają sobie sprawę, że większa prowizja przy dużo mniejszej sprzedaży spowoduje niższy dochód. O czym pisali twórcy Rise of Industry oraz CEO SNK. Mieć nadzieję, że coraz więcej devów podejdzie tak zdrowo do tematu.

Tim Sweeney uważa, że gracz nie ma prawa wybierać, gdzie chce kupować grę

Nie ma newsów o Epicu bez bzdet jego szefa. Tim Sweeney już nie raz i nie dwa pisał totalne kocopoły, pokazujące jak mocno jest oderwany od rzeczywistości. Ale tym razem przeszedł chyba samego siebie. W serii tweetów o dostępności gier na Linuxa i inne platformy nieco stracił nad sobą panowanie i napisał, że gracz nie ma prawa decydować o tym, gdzie chce kupować grę. Że to twórcy decydują o tym i mają prawo decydować, żeby wydać grę w sklepie Epic. Szkoda tylko, że wielu twórców robi to wyłącznie dla dofinansowania, a nie dobrowolnego wyboru… A developerom, którzy naprawdę chcą wydać grę również na Epic, odmawia się, bo nie chcą być exclusivem…

I weź tu ogarnij logikę tego człeka…

Epic opóźnia wydawanie obiecanych funkcji

To też było do przewidzenia. Jak pisałem tutaj, Epic naobiecywał masę funkcji i przebudowę swojego serwisu. Jak się jednak okazuje, tablica Trello od Epica uległa… drobnej zmianie. Już nie widzimy określonej daty publikacji funkcji, a tylko short, mid i long-term. Jak zauważa portal PCInvasion, wiele obiecanych na lipiec funkcji zostało przesuniętych, usuniętych lub zmienionych. Dla przykładu, obiecane zapisy w chmurze działają dla niewielkiej ilości gier, nie ma ani słowa o obiecanym trybie offline, integracji z Humble Bundle, zapisów video, itp. Nie jest to pierwsza obsuwa – te funkcje miały pokazać się już w maju. Początkowo przesunięto je na lipiec, potem na sierpień a obecnie zmieniono w ogóle daty publikacji funkcji z miesięcy na wyżej wymienione. Ciekawe, czy twórcy Chivalry zrezygnują ze sklepu Epic, jak obiecali.

Z Epic Games Store powoli robi się śmietnik

Jednym z bardziej sensownych argumentów, przemawiających za powstaniem sklepu Epic, była deklaracja, iż nie stanie się on śmietnikiem dla gównogierek. Jednak Epic wydaje się coraz bardziej kierować w stronę kupowania czegokolwiek, bez względu na prezentowaną jakość gry. Tak, wiem, że nie każdy tytuł musi być AAA i indyki też muszą mieć swoje miejsce, ale wystarczy sprawdzić, jakie exclusive’y mają się pojawić i jakie gry są na dole listy sklepu Epica, żeby zobaczyć, w jaką stronę to idzie. I takich słabych gierek będzie coraz więcej na sklepie Epic. Wynika to z faktu, iż sprzedaż na sklepie Epic wydaje się nie być nawet w części tak dobra, jak bajdurzy nam Tim Sweeney. Można to łatwo wywnioskować po oświadczeniu Ubisoftu, który bardzo sugestywnie wypowiedział się, iż sprzedaż na Epicu pomogła skierować kupujących do ich własnego sklepu, a nie powiększyć sprzedaż. Jeżeli jakiś developer ma trochę oleju w głowie, to wie, że poza dofinansowaniem Epica, raczej nic się w tym sklepie nie zarobi.

Podsumowanko

Szczerze muszę przyznać, że jestem pełen podziwu, że Epic Games Store jeszcze istnieje w takiej formie. Zamiast rozwiązywania problemów, pojawiają się kolejne, sklep ma coraz gorszy PR, no i dochodzą wieści, że sprzedaż na EGS kuleje (ale potrzebujemy więcej źródeł tej informacji). Początkowo, trochę mnie irytowało zachowanie twórców i Tima, ale teraz przerodziło się to w czystą satyrę. No bo jak wyjaśnić, że tak potężna firma jak Epic nie może sobie poradzić z wydaniem naprawdę prostych funkcji w swoim rewelacyjnym sklepie? Podejrzewam, że niedługo w jakimś większym serwisie pojawi się artykuł o Epic Games Store podobny do tego, jaki pojawił się o tworzeniu gry Anthem. Z zewnątrz wygląda na to, że u developerów sklepu panuje totalny chaos i brak wizji, w jakim kierunku ten sklep ma iść. Za to działa tam bardzo prężny dział, nagabujący twórców do zawarcia umowy na wyłączność.

Skomentuj

Jedna myśl na temat “Epic Flesz – co nowego w naszym ulubionym sklepie?

Komentarze są wyłączone.