Horror o kompulsywnej masturbacji podczas jazdy “stopem” na Nintendo Switch

Gra nazywa się Don’t Get Caught i polega na marszczeniu freda na tylnym siedzeniu auta obok opętanej lalki tak, by nikt nas nie przyłapał. Ic bjutiful.

Można byłoby tę grę podsumować jednym słowem – Japonia. Ale na usta ciśnie się znacznie więcej, głównie pytań. Np. kto wpada na pomysł stworzenia horroru, w którym głównym motywem jest bicie Niemca po kasku w miejscu publicznym. Bo historia prezentuje się następująco: łapiesz stopa, ktoś się zatrzymuje, wsiadasz i jedziesz. Dosłownie i w przenośni. Główny bohater posiada przy sobie kolekcję dziwnych zdjęć, do których musimy kompulsywnie drapać konara, muskać rurę, czy też brechtać serdla. Oczywiście tak, by kierowca nie zauważył.

I nie samo to jest straszne. Bo oto na tylnym siedzeniu obok naszego bohatera siedzi opętana lalka, która ewidentnie też chce nas przyłapać na tym, jak nękamy jaszczura. I jeżeli myślicie, że całą tę historię o gnębieniu karminadla zmyśliłem, to zobaczcie zwiastun:

Zupełnie nie rozumiem tylko, skąd na YouTubie tak dużo negatywnych ocen dla Don’t Get Caught. Ja wiem, że Nintendo stara się, by Switch był jak najbardziej rodzinny, ale sami się zdziwicie, jak wielu członków (hehe) rodziny lubi sobie poheblować pastorał. Może niekoniecznie w miejscu publicznym, ale cóż…

Zapowiada się, że Don’t Get Caught będzie doświadczeniem co najmniej dziwnym. Pachnie na kilometr tandetą, a jumpscary to pewnie najwięcej na co stać twórców, ale wiecie co? Jestem bardzo ciekaw, czy ta gra zakończy się happy endem ( ͡° ͜ʖ ͡°).

Gra o pętaniu mustanga miała trafić do nas w przyszłym tygodniu, ale istnieje szansa, że Nintendo zatrzyma ją jeszcze przed premierą. Ja mam jednak nadzieję, że pozwolą im skończyć ( ͡° ͜ʖ ͡°).

Komenatrze