Jak stracić kontrakt z firmą gamingową? Wystarczy napisać “faceci to śmieci” na Twitterze

Razer (ci od niezłych myszek) korzystają z usług wielu influencerów, reklamujących ich sprzęt. Niektórzy zapominają jednak, że nie wolno wyzywać połowy ludzkości. Chociaż znaleźli się i tacy, którzy kobiety bronią.
  • Kto? Gabriela Cattuzzo (na zdj. powyżej), brazylijska influencerka
  • Gdzie? No w Brazylii, a dokładniej na Twitterze (powiedzmy)
  • Co? No i tu historia się zaczyna.

Panna Cattuzzo od pewnego czasu wrzuca na Twitter zdjęcia ze sprzętem Razera. Odbiorcami, co sama zaznaczała, są w większości mężczyźni. Nie dziwi to, wszak Razer kieruje swój sprzęt głównie w stronę hardkorowych graczy (w której to grupie dominują faceci), a i zdjęcia pani Cattuzzo mogą trafiać w poczucie estetyki męskiej części Twittera. Czyli ona jest ładna, sprzęt dla hardkorowców, więc i grupa mniej lub bardziej pryszczatych facetów z wywalonymi jęzorami w całej tej społeczności ma swoją – zauważalną – reprezentację.

Tyle w kwestii nakreślenia tła historii

Teraz meritum – pod jednym z jej postów pojawił się niewybredny komentarz, w którym główną rolę odgrywało “ujeżdżanie”. Przeglądając posty Cattuzzo nie sposób nie trafić na podobne wpisy, znane chyba z całego internetu. Wystarczy wspomnieć nasze rodzime “brałby”, które z jednej strony można traktować jako “uroczy” komplement, a z drugiej doszukiwać się w nim uprzedmiotowienia, bo do określenia tego mianem “napaści seksualnej”, czy po prostu “gwałtu” jestem daleki.

Niemniej, zmęczona ciągłym czytaniem podobnych wpisów Cattuzzo zrobiła najgorszą rzecz, jaką w tej sytuacji mogła – odpowiedziała bez przemyślenia sprawy.

Zawsze znajdzie się jakiś popierdolony maczo, który pieprzy głupoty, uprzedmiotawia kobiety, dopóki ta nie zacznie z tego żartować, prawda?

I to jeszcze by przeszło, bo nazwanie sprawy po imieniu w tym wypadku jest całkiem fair wobec, hehe, żartownisia. Wszystko jednak, jak krew w piach, bo Cattuzzo dodała:

Dlatego właśnie faceci to śmieci

UUUuuuu… seksizm. I koniec umowy z Razerem. I wiem, że teraz influencerka może wyć z bezsilności wobec tego, że jakiś młotek doprowadził ją do stanu, w którym zniszczyła swoją karierę i można uznać, że może nie chciała napisać tego, co napisała, ale nie. Chciała. Ona tak uważa naprawdę. Wszak w wyjaśnieniu całej historii napisała:

Nie miałam nigdy zamiaru być mizoandryczką i obrażać WSZYSTKICH mężczyzn (bo, jak powiedziałam, są od tego wyjątki).

Słabe przeprosiny, ale tak serio kogo tu przepraszać? Chyba Razera za głupią wypowiedź, bo nie wiem, czy jacyś mężczyźni poczuli się urażeni linijką tekstu na Twitterze? Ja się mniej męski nie czuje, bo jakaś Brazylijka stwierdziła, że jestem śmieciem (chociaż może nie jestem, ale też nie doprecyzowała, co to za wyjątki).

Po co to wszystko?

Po co więc ten wpis w ogóle? Z dwóch przyczyn – po pierwsze, by zwrócić uwagę, jak głupio potrafimy zachowować się w sieci. OLX robi ostatnio świetną kampanię w tym temacie, a my, Gracze, na wszelkich forach, Twitterach, czy w samych grach nie jesteśmy wcale lepsi. Co widać. Ale też społeczność influencerów powinna być na to uczulona i albo umieć odpowiedzieć z pomysłem, albo nie odpowiadać wcale. Bo zniżać się do poziomu ameby (całkowicie bezpłciowej) i starać się walczyć na jej zasadach, nie ma przecież sensu.

Druga przyczyna to reakcje osób, które stanęły za kobietą, przeciw Razerowi i nawołują do bojkotu firmy, która “zabroniła kobiecie bronić się przed napaścią seksualną”. Po pierwsze – nie broni, po prostu Razer nie musi chcieć się z takimi dyskusjami w ogóle identyfikować, a jej prywatne wypowiedzi po zakończeniu współpracy pewnie producenta peryferii nie obejdą w ogóle. Najlepiej niech świadczy o tym wypowiedź Razera w tej sprawie:

Razer Brazil stoi na stanowisku, że opinia współpracujących z nami influencerów niekoniecznie odzwierciedla opinię firmy, która jest całkowicie przeciwna wszelkiemu rodzajowi dyskryminacji ze względu na płeć, religię, partię polityczną lub jakikolwiek rodzaj nietolerancji i ekstremizmu. Od zawsze, jako gracze, skonfrontowani jesteśmy z wszelkimi rodzajami uprzedzeń i stereotypów. Będziemy nadal walczyć, aby tego typu sytuacje się nie powtarzały.

Chcę tylko, byśmy nie patrzyli przez palce i piętnowali każde takie zachowanie w naszej społeczności. I pozbądźmy się pieprzonych uogólnień. “Gracze są źli”, “kobiety są beznadziejne”, “faceci to śmieci”… Jak macie z kimś problem, to idźcie do niego. Zasłanianie się słabymi sloganami w sieciach społecznościowych to brak odwagi.

I nie wieszajmy psów na firmie, która nie chce smrodu.

źródło: Kotaku

Foto: Pinterest

Komenatrze