Kobiety częściej uzależniają się od gier. Według badań

Co naukowcy, to inne opinie. Z badań wynika, że to płeć piękna ma większe prawdopodobieństwo uzależnienia się od gier.

W myśl “jeden rabin powie tak, drugi rabin powie nie”, coraz to nowe zespoły badaczy podejmują się próby określenia czy granie jest chorobą, czy nie. Zajmijmy się zatem tym wspomnianym w tytule. Przeprowadzone pod nazwą “Utrata kontroli: Badanie uzależnienia od gier video” badanie, przeprowadzone zostało na grupie 1570 osób. Przeprowadzone zostało przy użyciu zmodyfikowanej wersji ankiety Greenfield Video Game Addiction Test, której autorem jest The Center for Internet and Technology Addiction. Wyniki są całkiem zaskakujące. Okazuje się, że kobiety uzyskały ogólnie większą skłonność do uzależnienia o ok. 3 punkty – 36,4 na 100 możliwych do uzyskania punktów (zakres “problematyczny” zaczyna się powyżej 41). Do tego mają o 2% większą skłonność do całodniowego grania oraz przeciętnie grają o 19 minut dłużej podczas jednorazowej sesji. Ale jeżeli czytające to kobiety przeszedł zimny dreszcz, to uspokajam. Wyniki muszą być przyjęte z BARDZO dużą dozą dystansu.

uzaleznienie od giuer

Powiedz mi, jakie chcesz wyniki, a ja Ci zrobię badanie

Wątpliwości znowu budzi metodologia. Okazuje się, że w przebadanej grupie kobiety stanowiły zaledwie 7% i grupa objęła głównie 20-latków. Słabo to odzwierciedla rzetelność faktycznego spektrum graczy, które dzieli się mniej więcej na pół jeżeli chodzi o płeć, a w kwestii wieku różnice są jeszcze większe. Trzeba też wziąć ogromną poprawkę na ankietę, którą się posiłkowano – jest ona skrajnie stronnicza. Padają w niej pytania, jak np.:

  1. Czy zdarza Ci się stracić poczucie czasu podczas grania?
  2. Czy używasz gier video jako sposobu na ucieczkę od problemów lub złego samopoczucia (np. nudy, frustracji, niepokoju, gniewu, wstydu lub depresji itp.)
  3. Czy odczuwasz złość lub dyskomfort, gdy ktoś pozbawi Cię komputera lub konsoli do gier?
  4. (najlepsze) Czy potrzebujesz więcej czasu grając, aby zdobyć tą samą satysfakcję, jaką czerpałeś kiedyś?

Ankieta składa się z 17 pytań i jeżeli na 7 odpowiesz twierdząco, to możesz mieć problem. Tylko że wiele pytań jest tak skonstruowanych, że KAŻDY kto gra w cokolwiek odpowie na nie “tak”. Jeżeli 20-letniemu mi (albo i teraz) ktoś zabrałby komputer albo konsolę, no to raczej nie czułbym się z tym specjalnie komfortowo. Pytania są dość absurdalne, ale badanie jest, poszło w świat i WHO-wcy mają znowu czym się podeprzeć. Szkoda że bardzo nierzetelnie.

Większy problem dla graczy

Ostatnio WHO sklasyfikowało “zaburzenia gamingowe” jako chorobę, po czym wycofano ją ze względu na problematykę pomiarową, bardzo łatwą do obalenia. Teraz znowu słyszymy, że na kolejnej sesji WHO dotyczącej klasyfikacji chorób w 2022 roku, uzależnienie od gier znów ma się tam znaleźć. Nie umniejszam pracy badaczy, ale zdecydowanie trzeba znać i samemu używać gier, żeby je zrozumieć. Jeżeli w ankietach pojawiają się pytania, jak nr 2, no to ręce opadają. Założeniem gier jest ucieczka od dnia codziennego, relaks i zabicie nudy. A jeżeli grają wszyscy wokół i mamy z kim grać, to czemu nie? Uważanie tego za jakiś problem ma chyba tylko na celu pompowanie społecznej paniki. I przy okazji zapewnić psychologom i psychoterapeutom trochę roboty, bo na pewno znajdzie się kilku zmartwionych rodziców, którzy zrobią tą ankietę za dzieciaka i wyślą go na terapię. No bo tak przecież mówią naukowcy…

Źródło: GameRant

Komenatrze