Pokemon Expansion Pass są tak jasne, że Nintendo przed nimi ostrzega

Chyba polityka odnośnie wydawania Pokemonów nie do końca sprawdza się przy season passach.

Dwa season passy z dwoma dodatkami i usługami Home dla dwóch gier… Jeżeli nie byliście pewni, który Expansion Pass kupić, albo ile trzeba na rozszerzenia wydać, to nie jesteście jedyni. Zalew zapytań do Nintendo sprawił, że sam wydawca musiał wydać wyjaśnienie – i ostrzeżenie, które dodatki kupować. Zarówno na Twitterze pomocy technicznej, jak i oficjalnej stronie Nintendo, wypuszczono wyjaśniającą instrukcję oraz ostrzeżenia, żeby kupić poprawny dodatek. No cóż – mimo tego, że odbiorcami Pokemon są raczej dorośli gracze, to produkt ten kierowany jest domyślnie do młodszych. Już sam fakt wydawania takiej masy płatnych DLC do gry “dla dzieci” jest dość wątpliwy moralnie, ale trzeba było zapobiec masowym reklamacjom, że kupiło się nie to rozszerzenie. A to nie wszystko.

pokemon-sword-shield-expansion-dontbuywrong

W sklepie pojawiły się też paczki, które zawierają grę oraz Expansion Pass, więc wyjaśniono że jeżeli masz grę, to nie ma potrzeby kupowania paczki. Do tego dochodzi (dodatkowo płatna!) usługa Pokemon Home i abonament za usługi sieciowe Nintendo. Serio, GameFreak ma jakieś rozdwojenie jaźni. Z jednej strony od lat nie chce przyznać, że odbiorcami Pokemonów są głównie dorośli ludzie i gry “nie dojrzewają” razem z fanami. Z drugiej – nie boi się pierdyknąć mikropłatności rodem z najczarniejszych dni Ubisoftu, które są niedopuszczalne w grach rzekomo dla dzieci. Jak już wyliczyły inne serwisy, trzeba przygotować ~470zł, żeby mieć wszystkie dodatki i usługi Pokemon… dla jednej gry. Jeżeli chcemy posiadać obie (bo tak), cena wzrośnie prawie dwukrotnie! Można uciąć tu i ówdzie parę zł, np. kupując fizycznie grę na promocji, ale zapomnijcie o zejściu poniżej 400zł. Super.

Płacić pinionszki!

pokegundam

Niestety, nadal znajdują się obrońcy, którzy niczym Rejtan rzucą się na próg z rozdartą koszulą i krzykną “GameFreak did nothing wrong!”. Głównym argumentem jest “No tak, ale wcześniej trzeba było kupować nową grę, np. Ultra Sun/ Ultra Moon, żeby dostać rozszerzenia”. No i to racja, jak najbardziej – tylko nie można było zrobić GOTOWEGO Sword/Shield i wydać dodatki fabularne? GameFreak pali głupa, powycinał masę funkcji i Pokemonów pod pretekstem “balansowania rozgrywki” a niecałe 2 miesiące po premierze okazuje się, że gotowe są duże DLC i ponad 200 z wyciętych potworków jednak pojawi się w rozszerzeniach. Serio, nie widać tu nic złego? Ale fanatycy i tak będą tego bronić. Aż wreszcie GameFreak spadnie poziomem do Bethesdy, bo sytuacja jest praktycznie analogiczna. Ehh…

Źródło: NintendoSoup, Nintendo

Komenatrze