Sony patentuje… sprzedaż podpowiedzi w grach

Naprawdę chciałbym, żeby to był żart. Ale nie jest

Sony całkiem sprawnie pilnuje tajemnic, odnośnie nadchodzącego Playstation 5. Na ten moment wiemy tylko jak wygląda dev-kit i jak może wyglądać pad. Reszta to niepotwierdzone plotki, albo potwierdzone informacje, które serwowało samo Sony. Nie wszystko da się jednak zamaskować. Jeżeli konsolowy gigant chce opatentować jakieś rozwiązanie, to musi liczyć się z tym, że nie będzie to żadna tajemnica. Dowiedzieliśmy się tak m.in. o funkcjach nowego pada i planach odnośnie nowego zestawu VR (którego przyszłość stanęła pod znakiem zapytania). Niestety, nie wszystkie patenty zwiastują coś dobrego. W bazie WIPO (World Intellectual Property Organization/ Globalna Organizacja Własności Intelektualnej), znaleziono bowiem patent Sony, który sprzedaje podpowiedzi do gier.

ps5-hint-patent

Patrząc na rycinę z wniosku patentowego, dosłownie nie uwierzyłem własnym oczom. Nie mam zielonego pojęcia, jak chciwym trzeba być i nie mieć kręgosłupa moralnego, aby wpaść na coś takiego. Ten system jest zły od początku do końca, gdyż sprzedaje coś… czego nawet Sony nie stworzyło! AI analizuje, co robili gracze aby np. pokonać danego bossa i oferuje sprzedaż rozwiązania innemu graczowi, który ma problem w danym momencie. Zestawmy to z technologią, którą ma EA do automatycznego poziomowania trudności w grze i mamy przepis na dojenie graczy, jakiego nie było w dziejach. Algorytm widzi, że gracz często kupuje gry = ma pieniądze. Patent EA podbija poziom trudności, żeby ten sobie nie radził a patent Sony wypluwa ofertę “Having problems? BUY THIS SOLUTION NOW!”

Niemożliwe? Jak najbardziej wykonalne i możliwe

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że technologicznie takie rozwiązanie jest już jak najbardziej możliwe. EA przyznało się swojego czasu, że ma taki system, ale obiecuje że go nie używa… Z kolei p atent Sony to nic innego, jak średnio zaawansowany algorytm uczenia maszynowego. Oczywiście fakt posiadania patentu nie oznacza, że pojawi się on w końcowej wersji konsoli. Może też się pojawić, ale wersji bez “kup teraz”. Jednak fakt, że ktoś rzeczywiście obmyśla i zabezpiecza prawa do takich rozwiązań powoduje, że coraz mniej ufamy tym “wielkim” ze świata gamingowego. Musimy bardzo uważnie patrzeć im na ręce.

Źródło: GameRant

Komenatrze