Star Citizen przyśpiesza – zebrano już 300mln $

Star Citizen to jeden z tych przypadków, gdzie robienie gry jest bardziej opłacalne, niż jej dokończenie

Takich gier mieliśmy w historii kilka. Z pamięci wymienię chyba tylko DayZ, ale takich “wiecznych early access” w już parę mieliśmy. Żadna z tamtych gier nie równa się jednak temu, co osiągnął Star Citizen. Ten wiecznie powstający twór, który rozbił się na kilka mniejszych (Squadron 42), to prawdziwy moloch i… w zasadzie nie musi nigdy wychodzić.

star citizen shop

No bo jak inaczej określić fakt, że Star Citizen uzbierał już 300mln dolarów (czyli praktycznie miliard złotych!) i tempo nadal przyspiesza. Ostatni milestone, czyli 250mln zielonych, SC osiągnął w grudniu zeszłego roku. Niecałe pół roku i 50mln dolków do przodu. Potrzeba wydania gry kompletnie znika, bo tytuł już zarabia krocie. Tempo zbiórki napędza nie tylko wpłata za dostęp do early access, ale też sprzedaż statków kosmicznych, których ceny są tak… kosmiczne, że pakiety z czołgami w World of Tanks (które uchodzą za bardzo drogie) mogą się chować.

star citizen asjdaklsdj1

Na dzisiejszej między-redakcyjnej dyskusji stwierdziliśmy, że Star Citizen już nie wspierają fani oczekujący multiplayerowego, sandboxowego Mass Effecta albo po prostu napaleni gracze. To urosło praktycznie do rangi sekty, gdzie nie liczy się powstanie tej gry a samo jej powstawanie. Ale jeżeli chcecie po prostu dobrze się w tej niedokończonej piaskownicy bawić, to nie mamy nic przeciwko.

Źródło: PCGamer

Komenatrze