World of Tanks – zobaczmy co Wargaming szykuje w aktualizacji 1.14

Ostatni patch do World of Tanks, jak zapewnie zauważyliście, nie został przeze mnie i społeczność zbyt entuzjastycznie przyjęty. Niby się już człowiek przyzwyczaił, ale nadal jest trochę dziwnie. A tu tymczasem gotowy do testów jest już kolejny paczeł, tym razem oznaczony numerkiem 1.14.

Oficjalny, dość długi filmik znajdziecie TUTAJ, ja zaś po krótce omówię to, co miałem okazję zobaczyć po spędzeniu kilku chwil na serwerze testowym.

Nowa mapa i zmiany na Ruinbergu

Nowa mapa nazywa się Safe Haven (po naszemu – Bezpieczna Przystań), stylizowana na japoński port. Do tej pory miałem okazję pograć na niej cały raz, więc ciężko mi ją ocenić w jakikolwiek sposób. Z tego co sobie po niej trochę pojeździłem wygląda naprawdę przyzwoicie. Każda klasa ma swoje miejsce (choć TD mają moim zdaniem nieco gorzej), graficznie wygląda przyzwoicie… no zobaczymy

WoT 1.14

Dodatkowo przerobiono też Ruinberg – tutaj odsyłam do materiału oficjalnego, tam mamy takie fajne slidery żeby sobie popatrzeć co się zmieniło. Przede wszystkim usunięto tę przegiętą miejscówkę dla szybkich medów/lajtów na środku planszy, o którą zawsze toczą się walki na samym początku gry. Teraz nie jest to aż tak silna pozycja. I dobrze.

Nowa linia czołgów – Czechosłowackie HT

Na nową linię, jako że nie bardzo mam co farmić, czekałem już od jakiegoś czasu. I po tych kilku partiach zapowiada się, że Czechosłowackie czołgi ciężkie będą bardzo przyjemnymi maszynami. Musimy zacząć od wybadania na VI tierze VII tierowego Vz.44-1. Niestety, mimo wielu prób, nie udało mi się zagrać tym czołgiem na serwerze testowym. Nikt nie gra na tych tierach. Patrząc natomiast czysto na statystyki – czołg jest do szybkiego przeskoczenia. Z tak mułowatą prędkością (30km/h) granie nim będzie katorgą. Ósemka TNH 105/1000 już jest ok. Bez szału, ale daje radę. Od niej też zaczyna się “ficzer” ciężkich Czechosłowaków – możliwość wyboru działa pomiędzy jednostrzałowym a dwupociskowym magazynkiem. Osobiście bardziej pasują mi jednostrzałowe, ale co kto lubi.

WoT 1.14

Za to IX tier (TNH T Vz.51) oraz X (Vz.55) to naprawdę mega przyjemne maszyny. Dość mobilne, z naprawdę twardą wieżą i nienajgorszym DPMem. Nie ma się wrażenia, że są jakoś mocno przesadzone, ale na pewno mają potencjał. Tylko dla nich warto czekać na World of Tanks 1.14.

Rebalans pojazdów premium

Wargaming w World of Tanks 1.14 kontynuuje plan buffów dla ‘odstających’ czołgów premium. Tym razem padło na dość dużą grupę maszyn, choć zmiany są raczej niewielkie. Przede wszystkim, co mnie cieszy najbardziej, bo w sumie lubiłem ten czołg, buffa dostaje T34. Największym problemem tego antycznego jak na WoT czołgu premium było zachowanie działa. To zostało poprawione, dodatkowo stał się nieco żwawszy. Czy to drastycznie poprawi jego sytuację? Raczej nie, ale dobrze, że coś zostało z nim zrobione.

Wot 1.14Zmiany w dziale trafiły też do AMXa CDC, ale jemu to chyba nie pomoże. Oprócz tego pomniejsze buffy dostała cała grupa premek opartych na czołgach amerykańskich Patton, a cała grupa czołgów z preferencyjnym MM dostało buffa 10mm peny na pociskach standardowych.

Tryb topografia

Topografia to nowy tryb solo, dzięki któremu w założeniach nowi gracze mają poznać mapy i dowiedzieć się “gdzie jechać”. Tyle założeń, a ile w tym praktyki?

No tak różnie bym powiedział. Niektóre scenariusze są ‘oczywiste jak cholera’, inne ryzykowne, a jeszcze inne mocno wątpliwe. Chociażby przykład ze zdjęcia – pchanie się w wąwóz HTkami na siłę to wbrew pozorom kiepska strategia. Z jednej strony fajnie, że dodano jakąś pomoc, z drugiej – chyba lepsze byłoby wyświetlanie jakieś pomocy aktywnie przed bitwą (na ekranie ładowania/pod przyciskiem). Samym trybem warto się zainteresować ze względu na nagrody – 1000 free xpa drogą nie chodzi.

WoT 1.14

Sam tryb, pomijając już wątpliwe miejscami strategie, również jest rozwiązany ‘tak se’. Jedziemy czołgełem, który ma więcej HP niż boty, zdejmujemy przeciwnika na 2 strzały i jedziemy dalej. Teoretycznie proste, ale jest tu sporo ALE. Przede wszystkim – boty się nie ruszają, zawsze stoją w tym samym miejscu. Dla słabego gracza to niby jest spoko, ale nie jestem przekonany jak ogarnie taką sytuację online. Dwa – boty po wykryciu widzą cię ZAWSZE. Co jest głupie, można byłoby wprowadzić od razu gracza w mechanikę np. podwójnych krzaków. I najważniejsze – po trzecie – sytuacja na mapie podczas scenariusza przedstawiona jest jednotorowo. Wszystko ładnie i fajnie, ale w bitwach losowych nigdy to tak nie wygląda. Potencjalne wyświecenie z boku, artyleria czy cokolwiek innego sprawiają, że dana sytuacja jest po prostu mało prawdopodobna. A przez to mało przydatna. Niemniej jednak mały plusik dla Wargaming się należy – przynajmniej spróbowali.

UI i misje dla arty

Z samym UI – w sumie 2 pierdoły, ale nawet przyjemne. Pierwsza z nich to podświetlenie wymagań gąsienic do modułów. Chcesz założyć wieżę i nie wiesz, czy musisz odkrywać gąsienice? Teraz WoT ci to podświetli. Spoko. Druga rzecz to możliwość sprzedaży poprzedniego modułu w momencie zakładania nowszego. Małe rzeczy, ale przydatne.

Ostatnią rzeczą są zmiany w misjach na arcie. Ze względu na nerf i ogólną gównoburzę po ostatnim patchu w World of Tanks 1.14 wprowadzono zmiany w wymaganiach misji artylerii. Zaznaczono przy tym, że jeśli będą potrzebne dalsze zmiany to mogą zostać one wprowadzone w przyszłości.

WoT 1.14

Podsumowanie

W przeciwieństwie do poprzedniej aktualizacji Word of Tanks 1.14 wygląda naprawdę całkiem przyzwoicie. Lekki rebalans czołgów, problematycznej miejscówce na mapie, nowy plac do walki, nowy tryb dla noobów – wszystko raczej na plus. Jasne, mogłoby być lepiej, ale w porównaniu do 1.13 to i tak jest cudownie.